792 022 444
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Sonia

Wśród kilkudziesięciu psów przetrzymywanych w pseudohodowli w Kolonii Strzelce, była i ona. Drobna, delikatna, przerażona. Całkowicie nierasowa, nawet nie "w typie". Link do interwencji:

https://www.facebook.com/ocabidy/posts/1194929893954854

Znaleźliśmy przy niej dwa 7-tygodniowe szczeniaki. Z pewnością nie jedyne, biorąc pod uwagę, jak wyeksploatowane miała ciało i jak powyciągane i pogryzione sutki. Wychudzona, zarobaczona i zapchlona, pewnie z trudem dała radę wykarmić kolejny miot szczeniaków.

Przyjechała  panicznie wylękniona. Kuliła się ze strachu na każdy ruch. Zdecydowanie człowiek nie kojarzył jej się z niczym pozytywnym. Na szczęście była zdecydowana, mimo lęku, podejmować się prób kontaktu. Znaleźli się mocno zdeterminowani, dobrzy, tymczasowi opiekunowie, którzy podjęli się wyzwania pokazania Soni, że świat nie jest zły. Nie spodziewali się, że praca nad jej skrzywdzonym psim sercem będzie tak trudna, ale nie poddali się. Z pomocą przyszedł drugi pies. Dodał Soni odwagi, jest dla niej wzorem i przykładem. Początki były trudne. Przed nią jeszcze długa droga do całkowitego odzyskania zaufania i radości życia, ale w środowisku sobie znanym zaczyna robić postępy. Powoli wyjścia na dwór zaczynają wyglądać jak spacery. Cieszy się już na widok opiekunów i czasem sama dąży do rąk, by zostać pogłaskana.

Wierzymy, że będzie wspaniałym, wiernym towarzyszem, jak tylko da jej się czas na poznanie świata, którego nie zna.

Kontakt: dwapluscztery@gmail.com

W skrócie

Do adopcji polecają się...

Zobacz nas wszystkich