792 022 444
  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Rebus – 25 kg. uroku, zadziorności, uporu, niestabilności emocjonalnej i miłości.

Zagadką pozostaje dla nas, jak psa, w którym my zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia, można było porzucić i jakim sposobem spędził on w schronisku długie 3 lata… Gdy przeszło dwa lata temu zabieraliśmy go do domu, nie przypuszczaliśmy że wywróci on nasze spokojne życie do góry nogami. Owszem, już w schronisku rozpierała go energia, a jako mieszaniec amstaffa dedykowany był do aktywnego domu, zatem wiedziały gały co brały, jednak wspólne początki do najłatwiejszych nie należały. Szybko okazało się że nasz łaciaty gończy jest wielkim wrażliwcem, który na dodatek nie panuje nad własnymi emocjami. Panicznie bał się zostawać sam w domu, gotów był pożreć każdego napotkanego na drodze samca, a instynkt polowania sprawiał, że nie potrafił przejść spokojnie obok gołębia, kaczki, jadącego roweru czy biegających i krzyczących dzieci. Na szczęście szybko trafiliśmy w dobre i fachowe ręce szkoleniowca i rozpoczęliśmy żmudną naukę psich manier. Dziś Rebus biega pomiędzy innymi psami – nie wszystkie kocha, to oczywiste – ale nie próbuje ich też unicestwić. Spokojnie zostaje przez 10 godzin w domu, co prawda nie do końca sam, bo ze swoją przybraną siostrą Aronią, ale skołatane nerwy sąsiadów już na tym nie cierpią. Dzielnie startuje w zawodach dogtrekkingowych i naszych licznych wyprawach w nieznane. Wie jak zachować się w pociągu i komunikacji miejskiej – jedynie w samochodzie wyśpiewuje arie, ale może po prostu nasza muzyka mu nie odpowiada. Dzięki niemu nauczyliśmy się czytać subtelną mowę psiego ciała, pokochaliśmy spacery w deszczu i o porach takich gdy zwykli śmiertelnicy jeszcze lub już smacznie śpią. Przekonaliśmy się, że pies to chodzący wykrywacz substancji nadających się do spożycia, w dodatku działający na parówki, a nasz zmysł wzrok uległ  takiej ewolucji, że nie tylko posiadamy oczy dookoła głowy, ale także sprawdzają się one jako noktowizor i detektor ruchu potrafiący na czas wypatrzyć kota, jeża lub wiewiórkę o każdej porze dnia i nocy. A Rebus? Mamy nadzieję, że dzięki nam w końcu uwierzył, że kij służy do zabawy, a miejsce psa nie jest na podłodze, lecz  na kanapie, przy boku właścicieli.

Ola i Krzyś

Miejsce sesji: Kalaczakra - Kuźnicza 29a, Wrocław